poniedziałek, 21 września 2015

Chapter Three For the impatient Julianny ;3

Perspective Andy

Gdzie jest ten kretyn?  Przecież ta cała Caroline zaraz tu będzie a tego imbecyla nie ma...No zajebiście pierwsze wrażenie i jego nie ma... i chujnia.
Usiadłem w końcu na sofie, a drzwi od mojego pokoju się otworzyły. Wszedł do niego Ronnie z laptopem na rękach.
-Andy przywitaj się z moja mała księżniczką - brunet usiadł obok mnie i moim oczom ukazała się mała Willow przebrana za księżniczkę.
-Witaj moja mała księżniczko, jak się dzisiaj czujesz?
-Ceść wujciu, baldzo dopsze ale moja mamusia balco na mnie ksycala. Wec na pociesenie zaspiewaj mi piosenecke!!!!
-Słońce... muszę? - zaśmiałem się, wiedząc że Will mi nie odpuści.
Pokręciła przecząco głową, westchnąłem cicho i zacząłem śpiewać Walk Away. Mała zaczęła klaskać i się śmiać w końcu skończyłem, a młoda Radke wstała na chwiejnych nóżkach i krzyknęła.
-Jestes najlepsy wujecku!!!! Spiewas lepiej niż tatun ale ty tatusiu tes balco dopse spiewas!-spojrzała niewinnie na Ronniego, a ten zaczął się śmiać, mimo wszystko wiedziałem ile go kosztuje to, że tu został, a nie spędzał czasu z małą... i może się śmieje ale jest mu cholernie przykro.
-Willow, słońce zadzwonię później. Muszę pogadać z wujkiem Andy'm, kocham cie skarbie.
-Ja ciebie tes kocham tatusiu- przyłożyła rękę do ekranu, a Ronnie poszedł za jej przykładem, po minucie ciszy zabrał rękę i wyłączył rozmowę.
-No to Andy gdzie jest Ashley? Młoda za nie długo będzie, a jego nie ma w końcu będziemy musieli wyjść przywitać się z nią sami...
-Ronn.... daj mu jeszcze dziesięć minut. Powinien za nie długo być, strasznie się ekscytował tym, że ona tu przyjedzie, nie odpuściłby sobie - zakryłem sobie twarz rękami, gdyby nie to, że będziemy mieć gościa to bym już dawno spał... jestem taki zmęczyny. Jednak dwa dni z brakiem snu nie jest dobry.
-Przyda ci się kawa, zaraz będę - Radke spojrzał na mnie, wstał i wyszedł.
- Dzięęęęki - krzyknąłem za nim ale chyba mnie nie słyszał.
Kurde obiecałeś, że nic nie odpieprzysz... Po dziesięciu minutach brunet wrócił z dwoma kawami usiadł koło mnie i poklepał mnie po ramieniu.
-Andy... on olał sprawę daj spokój - spojrzałem na niego złym wzrokiem, jakim on kurwa prawem obraża mojego przyjaciela?! Fakt, Ronnie jest moim przyjacielem ale Ashley też.
-Kurwa.Nie.Obrażaj.Moich.Pieprzonych.Przyjaciół - wycedziłem przez zęby, spojrzał na mnie zdziwiony. Podniósł ręce w geście obronnym, pokręciłem głową i pomasowałem palcami skronie - Po prostu skończ... Ashley nie jest chujem i by tego nie zrobił. Rozumiesz?!
Wstałem, rzuciłem kubkiem z kawą i wyszedłem, potrzebuje zapalić. Jak najszybciej, rozejrzałem się czy nikogo nie ma na korytarzu i skierowałem się w stronę wejścia.
Gdy już byłem na dworze wyciągnęłam truciznę z kieszeni, potocznie zwaną też papierosami. Odpaliłem i zaciągnęłam się nikotyna, uniosłem głowę w górę i pomału wypuszczałem dym z ust. Niebo nade mną było nieskazitelnie niebieskie, ptaki latały z drzewa na drzewo w między czasie ćwierkając.
Wszystko jest takie idealne, tak bardzo pieprzone i idealne. Zdecydowanie za nudne, przydało by się gdyby teraz jakaś błyskawica przeszyła niebo albo drzewo się złamało.
-Co ci młody? -odezwał się dobrze znany mi głos, spojrzałem przed siebie, a moim oczom ukazał się CC. Usiadł na ziemi i poklepał miejsce obok siebie, usiadłem więc wyciągając przed siebie nogi.-Więc... powiesz co się stało?
-Ashley'a jeszcze nie ma, a ta dziewczyna zaraz będzie i Ronn zarzucił mi to żebyśmy najwyżej poszli bez niego co mnie już w ogóle wkurwiło, bo wiesz jak ten imbecyl cieszył się, że Caroline przyjeżdża.... i nie chciałbym iść bez niego. 
Perkusista zabrał mi fajkę i wziął ją do ust, a chwilę po tym z jego ust wyleciał dym, a ja przyglądałem się swoim tatuażom skanując każdy z osobna.
-Ronnie ma trochę racji, jeśli Ash'a nie będzie będziemy zmuszeni sami ją powitać. Przecież nie weźmiemy jego kartonowej podobizny i nie pójdziemy z nią do niej - zaśmiał się głośno, przeniosłem wzrok na jego twarz, może ma rację? -No ale trudno jak go nie będzie to nie, jego strata! Lepiej powiedz mi czy jej pokój już jest gotowy i czy tę wszystkie koszulki mają dobry rozmiar.
-Tak upewnialiśmy się chyba trzy razy, wszystko jest dopięte na ostatni guzik...- zajęło mi to trzy pieprzone noce musi być zajebiste.
-W takim razie młody mogę spokojnie być z ciebie dumny- wyszczerzył się jak głupi -W ogóle poznałem zajebista laskę, dała mi nawet swój numer. Tylko nie wiem czy warto dzwonić... bo to może być jakaś pusta lalunia.
-Christian. Jesteś debilem, masz jej numer i jeszcze nie zadzwoniłeś?!-Czasami serio zastanawiam się czy to ja jestem najmłodszy , pokręciłem ze zrezygnowaniem głową.-Daj mi na chwilę swój telefon i ten numer...
Perkusista nie wiedząc o co mi chodzi podał mi to o co prosiłem, odblokowałem telefon i wpisałem numer. Nacisnąłem zielona słuchawkę i podałem mu jego własność, zmarszczył brwi i dopiero po chwili się zorientował że zadzwoniłem.
-Biersack jesteś chujem.-po chwili w słuchawce rozbrzmiało ciche halo posłałem mu szeroki uśmiech i ponagliłem posłał mi nienawistne spojrzenie i oddalił się rozmawiając. Wyjąłem kolejnego papierosa i wypaliłem w spokoju rozmyślając na przeróżne tematy.
                       *** 
Od godziny stałem przy szafie nie mogąc zdecydować się jak będę ubrany kiedy będę ją witać, zdenerwowany usiadałem na ziemi nucąc pod nosem. Oparłem się plecami o łóżko i patrzałem tępym wzrokiem na tą przeklęta szafę, i nagle mnie olśniło! Założę koszulkę z Batmanem i te czarne jeansy z potarganymi  kolanami, uderzyłem się dłonią w czoło że też wcześniej na to nie wpadłem. Ściągnąłem swoje ubrania i szybko się przebrałem, uradowany wziąłem telefon i go odblokowałem. Kurde trzy nieodebrane połączenia od Jinxxa i 9esemesow od Ronniego i CC że mam już przychodzić bo będzie lada chwila. Jeszcze raz spojrzałem na swoje odbicie i wyszłęm, zamknąłem drzwi od pokoju i skierowałem się do miejsca w którym mieliśmy czekać. Po jakichś pięciu minutach drogi w końcu doszedłem  i ujrzałem kłócących się o coś chłopaków, pokręciłem ze zrezygnowaniem głową i zapytałem o co znowu poszło.
-No bo Vincent chce przywitać Caroline pierwszy, a my się na to nie zgadzamy bo my też chcemy! -wykrzyczał wściekły Coma.
-No ale co za problem kurwa widzisz w tym żebym to ja pierwszy ją przywitał?! Ty ją odstraszysz tą szopą na łbie.
-Powiedział co wiedział...-mruknął perkusista, wypuściłem głośno powietrze.
-W takim razie skoro to ja i Ronnie zarządzamy tym wszystkim to my ją pierwsi przywitamy, a wy nie macie nic do dyskusji.
Spojrzeli na mnie oburzeni, a ja  tylko wzruszyłem ramionami, odwróciłem się do nich tyłem i w tym momencie podjechała czarna limuzyna. Zatrzymała się od nas jakieś trzy metry, drzwi zaczęły się otwierać a z środka zaczęła wychodzić długonoga brunetka. Zamrugałem kilkukrotnie oszołomiony ale magia prysła i nasz kochany basista wyskoczył z auta przewracając prawie brunetkę.
-CZEEEEEEŚĆ CHŁOPCY! !! TĘSKNILIŚCIE??-wykrzyknął Purdy, miałem ochotę go zabić jak tylko pomyśle o tym w jaki sposób on znalazł się z Caroline w jednym samochodzie aż robi mi się słabo. Gdyby nie to, że dziewczyna jest tego świadkiem zrobiłbym mu niezłą awanturę postanowiłem go zignorować i podeszliśmy do dziewczyny.
-O kurwa! Masz podkoszulek z Batmanem?!KOCHAM CIĘ!!!-Dobra teraz ja dałem się ponieść ale mi się to normalnie nie zdarza ja mogę, usłyszałem cichy śmiech najprawdopodobniej osoby stojącej przede mną
-Jestem Caroline miło mi was poznać.-wyciągnęła rękę uścisnął ją najpierw Radke przedstawiając się a potem ja, chłopcy rzucili się na nią przytulając się i przekrzykując nawzajem.
Później pokazałem jej pokój w którym będzie mieszkać i zostawiliśmy ją by mogła się rozpakować. Wieczorem zjedliśmy kolację na mieście i wróciliśmy zmęczeni, postanowiłem że opierdole Ashley'a przy najbliższej okazji. 


 No więc  jest długo wyczekiwany rozdział !Dzisiaj troszkę inaczej bo z perspektywy Andiego c; Było by bardzo miło gdyby ktoś zostawił po sobie ślad w postaci komentarza ;3

2 komentarze:

  1. nareszcie kurna !!!! bardzo ładnie , no , ładnie.... A tak nastroi to mam nadzieje ze juz cos napisałaś do rozdziału 4 , bo chce juz czytać dalejjjj !!!!!

    OdpowiedzUsuń