Caroline POV
Dzień 5
Jestem w jakimś pomieszczeniu. Siedzę na krześle. Jestem związana. Co?!
Nagle widzę jakąś postać, która idzie w moim kierunku. Gdzie ja jestem?!
-O, widzę że maleńka się ocknęła...-usłyszałam męski głos.
-Gdzie jestem? Kim ty jesteś? -zaczęłam krzyczeć i się wiercić.
-Chciałabyś wiedzieć, prawda? - mówił, a ja zauważyłam lekki uśmiech na jego twarzy. Wyciągnął rękę w moja stronę, poczułam jego dotyk na moim ciele.
-Nie... Nie dotykaj mnie.-załkałam.
-Mogę robić z tobą, co mi się podoba, maleńka.- szepnął i uśmiechnął się jeszcze szerzej.-Teraz będziesz robiła co ci rozkaże.
-Kurwa, nawet jej nie dotykaj! - Usłyszałam znajomy mi głos. Po chwili ujrzałam Andy'ego - Łapy Kurwa precz!
Porywacz odwrócił się i zaczął wolno iść w jego kierunku. Gdy doszedł dostał w twarz od Biersacka. Siła uderzenia musiała być naprawdę spora bo mężczyzna upadł na plecy. Zaczął się powoli podnosić, zauważyłam, że zza paska wyjmuje pistolet
-Andy, on ma pistolet!!!
Brunet spojrzał na niego lekko przestraszony. Porywacz uśmiechnął się ukazując przy tym krzywe zęby, wymierzyć broń w jego stronę.
-Jakieś ostatnie słowo, bohaterze? -zakpił.
-Caro, kocham cię...
W tym momencie padł strzał. A ciało Biersack'a padło bezwładnie na ziemię.
-Andy! Nie! Andy!-zaczęłam płakać i nagle....
---
Heeey :3
Co sądzicie o takim obrocie spraw? Dlaczego Caro została porwana? Czy Andy naprawdę nie żyję?
Dzisiaj rozdzial krótszy ale następny będzie już normalny :3 Do następnego ♥
czwartek, 12 listopada 2015
niedziela, 1 listopada 2015
Chapter six
Perspective Ashley
Jasne światło świeciło mi w oczy uniemożliwiając dalszy sen. Otworzyłem oczy poprzednio zastawiając je ręką by słońce tak mnie nie oślepiało i rozejrzałem się po swoim pokoju. Chwila. To nie mój pokój w moim nie ma kwiatków na oknie ani białego fotela. Spojrzałem jeszcze w stronę światła i momentalnie się skrzywiłem, no tak kac... podniosłem się z łóżka i przeciągnąłem, zerknąłem na szafkę gdzie był zegarek. Była 10:20 a o 11;00 mieliśmy mieć lekcje z Caroline. Strzeliłem sobie z otwartej dłoni w czoło, jestem idiotą. Przecież to oczywiste, że to jej pokój w końcu sam pomagałem wybrać ten pieprzony fotel i łóżko ale chwila...gdzie jest Caro?
Otworzyłem drzwi do łazienki ale tam też jej nie było wzruszyłem ramionami i wyszedłem z jej pokoju. Ruszyłem w stronę mojego królestwa po drodze mijając pokoje innych, zatrzymałem się przy pokoju CC'ego i mimowolnie się skrzywiłem. Za jego drzwiami było słychać jęki i skrzypiące łóżko, no okej rozumiem niech się chłopak zabawi ale do kurwy nędzy niech robi to w nocy. I nie przeszkadzały by mi te jęki gdyby ta laska była pode mną, a nie po nim lub na nim... whatever. Wsadziłem ręce do tylnich kieszeni i skierowałem się do wyznaczonego przez siebie celu, otworzyłem drzwi a moim oczom ukazała się śpiąca Caro. Aż po szyje przykryta czarno-białą kołdra, wyglądała strasznie niewinnie. Nie będę jej budził pójdę się umyć, jak najciszej wyjąłem ubrania i skierowałem się do łazienki. Odkręciłem wodę, czekając aż ta zimna zleci, a w miedzy czasie się rozebrałem. Włożyłem rękę pod wodę żeby sprawdzić czy już jest dobra, a kiedy poczułem, że jest idealna wszedłem pod strumień. Zamoczyłem włosy by zaraz móc je umyć szamponem, a następnie odżywką. Kiedy spłukałem już produkty do włosów przyszła kolej namydlić całe ciało. Odświeżony wyszedłem z kabiny i zacząłem się wycierać. Na razie owinąłem ręcznik nisko na biodrach i podszedłem do lusterka i umywalki by się ogolić i umyć zęby. Wyciągnąłem swoja czarna szczoteczkę i nałożyłem na nią pastę uprzednio ja przepłukując i zacząłem szczotkować zęby. Wyplułem pastę i wziąłem wodę żeby wypukać usta, teraz muszę się ogolić... nałożyłem piankę do golenia na twarz i zacząłem się golić maszynka. Nachyliłem głowę żeby spłukać resztki pianki i zaraz wytarłem twarz. Odwróciłem się w stronę swoich wcześniej przygotowanych ubrań, czyli : koszulki z nadrukiem liczby 69, podarte spodnie w kilku miejscach, kowbojek i snapback'a.
Zakładałem własnie koszulkę kiedy drzwi od łazienki się otworzyły, a ja momentalnie spojrzałem na swoje czarne bokserki z jednorożcami, to był chyba zły wybór...Zażenowany spojrzałem na osobę, która mi się kurwa wpierdoliła do łazienki, a mianowicie Caroline, która własnie ma policzki bardziej czerwone niż pomidory.
-Dzięki że pukasz... wiesz gdybyś poprosiła pokazał bym ci się w bokserkach. Może akurat nie w tych ale pokazał bym ci się. Może i nawet więcej bym ci pokazał..- poruszałem znacząco brwiami, a ona spaliła jeszcze większego buraka o ile to jeszcze możliwe.
Zilustrowałem ją od góry do dołu i muszę przyznać... wygląda całkiem seksownie, ma na sobie krótkie spodenki na prawdę krótkie, podkreślające jej zgrabne pośladki i do tego koszulka z naszym logiem. Odwróciła się na pięcie i wyszła zamykając za sobą drzwi - jeśli chciałaś to mogłaś zostać! Ja cię nie wyganiałem! Pamiętaj zawsze możemy to powtórzyć!
Założyłem resztę garderoby i wszedłem do pokoju i zauważyłem, że brunetka w pospiechu bierze swoje rzeczy i wychodzi.
-Pamiętaj, ze o 11:00 mamy lekcje!- krzyknąłem za nią, kątem oka spojrzałem na zegarek, była 10:40 ciekawe czy z tym wszystkim się wyrobi. Położyłem się na łózko nie trudząc się by ściągnąć buty i założyłem ręce za głowę, przymykając przy tym oczy. Nawet nie wiem kiedy usnąłem.
xxx
Otworzyłem oczy i leniwie szukałem telefonu, który natarczywie dzwonił.
-Haloo? - przetarłem ręka twarz.
-GDZIE DO TY CHOLERY JESTEŚ?! - wydarł się na mnie Andy, spojrzałem na godzinę, 11:30.
-O kurwa! Zaraz będę! - wstałem i szybko pokonałem drogę do schodów, a potem schody co z tego ze prawie się wyjebałem na ryj? To się wytnie... Zdyszany otworzyłem drzwi do naszego mini studia i wpadłem na Ronnie'go który siedział na ziemi przez co zrobiłem fikołka w powietrzu i runąłem na ziemie.
-O kurwa...- jęknąłem przeciągle, usłyszałem śmiech więc podniosłem obolała rękę i pokazałem im środkowy palec.
-To się nazywa karma. Spóźniłeś się więc karma sprawiła, że się wyjebałeś - stwierdził Andy.
-Gówno prawda... gdyby Radke tam nie siedział to bym się nie wyjebał - podniosłem się obolały, wzruszyłem ramionami i strzepałem kurz z ubrań - zaczynamy?
-Czekamy tylko na ciebie! - krzyknęli jednocześnie, a ja wysłałem im całusa w powietrzu.
-Echhh mniejsza, dzisiaj będziesz śpiewać "Done for you". Jest spokojna, a my jesteśmy ciekawi jak ci pójdzie - Andy spojrzał na Carolina a ta pokiwała głową - w takim razie masz tu tekst, na początku zaśpiewamy to razem, a potem kiedy nabierzesz wprawy zaśpiewasz sama. Gotowa?
Brunetka niepewnie pokiwała głową, a Biersack podał mi i Ronnie'mu tekst gdzie było zaznaczone żółtym markerem to gdzie mamy robić jako wokal wspierający lub zaśpiewać.
The best things in life,
Come with a price
The star that burned so bright,
Faded the fastest
You'll always feel it's right,
Even when we end the fight
Welcome home,
Home tonight.
Na początku szlo jej całkiem niezłe, fakt nie trafiła kilka razy w nuty ale tak ogólnie jest dobrze co w sumie Andy pokazuje żywo gestykulując. Teraz pokazuje, że ma zaśpiewać sama, a my mamy być tylko wokalem wspierającym.
Singing oh oh
Welcome home tonight.
Oh oh oh oh
Tonight.
Strasz nie lubię śpiewać wolnych piosenek, a nawet patrzeć jak Andy je śpiewa. Wole kiedy piosenki są żywsze no ale cóż... to Biersack i Radke wybierali wiec nie mam nic do gadania.
Words they don't know how to make amends,
And all they do is push you to the edge
But it's not wasted,
It's all done for you
(Oh, oh oh)
It's all done for you
Oh oh
It's all done for you
(Oh, oh oh)
Kiedy skończyliśmy pan wokalista 1 i pan wokalista 2 zaczęli dzielić się z nią swoimi uwagami, co robiła złe, a co nie. Z ręka na sercu muszę przyznać, nie słuchałem.
-Ashley? Masz jakieś uwagi? - Łał te dwie gaduły dopuściły mnie do słowa mogę być z nich na prawdę dumny. I ten wyczuwalny sarkazm...
-W sumie mam kilka - odwróciłem się do niej przodem - Jak śpiewasz nie zawsze trafiasz w nuty, nie widać tego aż tak bardzo na ale jednak. Kiedy śpiewasz musisz pokazywać fanom, że maja się ciebie nie bać, a kiedy ty śpiewasz wyglądasz na tak skupiona ze aż nie da się tego opisać. Na pewno widziałaś koncert kiedy ta małpa śpiewała.
Pokazałem palcem na Andy'ego, a Caro tylko pokiwała głowa.
-No własnie, wiec wiesz że on skacze po tej scenie i podbiega do fanów i kiedy są solówki coś tam do nich mówi. Jednak jemu nigdy nie schodzi ten banan z twarzy. Tak samo Ronnie kiedy on śpiewa tez bawi się na tej pieprzonej scenie pokazując fanom, że wcale w sumie tak bardzo się nie różnią -brunetka cały czas kiwała głowa.
-Powiedział ten, który zamiast grac na basie skacze więcej ode mnie. Ash no bo proszę cie, mogę się zgodzić, że skacze jak małpa no ale za to ty całkowicie olewasz gitarę i idziesz do fanów ewentualnie poprawiasz włosy... - Andy spojrzał na mnie spod przymrożonych powiek.
-I wcale nie słychać cie bardziej od Biersack'a - Ronnie udawał, że kaszle kiedy to mówił.
-To się wytnie.. po za tym się udzielam.
-Dobra! Chce jeszcze raz zaśpiewać, tym razem od początku sama - Caroline przerwała nam za co w sumie bylem jej wdzięczny, ponieważ zaraz by wynikła z tego kłótnia. Andy włączył podkład jeszcze raz i słuchaliśmy jak śpiewa niekiedy sami się udzielając. Było widać, że stara się uśmiecha i w ogóle ale mnie mimo wszystko to bawiło.
Po trzech godzinach lekcji w końcu skończyliśmy, a w miedzy czasie Caroline zaśpiewała jeszcze "Keep holding on ", a teraz Ronnie zamawiał pizze dla nas wszystkich.
-Caro jutro będziesz znowu miała lekcje śpiewu i tym razem jeszcze gry na basie i akustycznej -odezwał się Andy, po czym się odwrócił do mnie - A... zapomniałem ci powiedzieć jutro masz z nią dwie lekcje. Mianowicie śpiewu i gry na basie no i żebym nie musiał prosić chłopaków nauczysz ją też grać na akustycznej.
-Co?! Czemu kurwa dowiaduje się dopiero teraz?! A możne miałem już na jutro plany? - zbulwersowany zwróciłem się do przyjaciół na co Biersack wzruszył ramionami, a Ronnie mruknął coś w stylu mam to gdzieś - dzięki, jesteście kurwa zajebiści.
-Do usług - uśmiechnął się Radke na co odpowiedziałem prostym pierdol się - z tobą zawsze.
-Kurwa...- złapałem się za głowę i pociągnąłem lekko za włosy, zerknąłem na brunetkę, która stała z boku lekko zmieszana moim wybuchem. Musze jej powiedzieć ze to nie do niej mam te pretensje tylko do tych debili bo mogli mi chociaż powiedzieć - Caro?
-Słucham?
-Nie jestem na ciebie zły, że mamy jutro lekcje, po prostu wkurwiłem się bo ci idioci mogli powiedzieć mi wcześniej...
-No okej... mimo wszystko sorry no bo jednak marnujesz tu swoj czas a moglbys robic cos innego.-Potarła ramie a ja dopiero spojrzałem co ma na sobie.
Czarny croop coś tam z białą koronką , szorty z wysokim stanem w kolorze zgniłego buraka, do tego kapelusz tego samego koloru , czarne botki na obcasie i czarny luźny sweter , do tego jasna torebka i okulary przeciwsłoneczne. Tak sobie myślę... skąd ja do cholery jasnej znam te wszystkie nazwy?! Jakieś botki albo croop coś tam?!
Przebywanie z babami zdecydowanie działa na moją niekorzyść..
-Gdybym nie chciał to bym się nie zgadzał więc nie marudź...- wsadziłem ręce do kieszeni i usiadłem na kanapie.
-Ronnieeeeeee! - usłyszeliśmy głos Jinxx'a- Gościu z pizzą przyjechał daj hajs to ja zapłacę!
-Nieee! Sam odbiorę tą pizzę! - wstał i poszedł do do drzwi w miedzy czasie wyjmując portfel i sprawdzając ile ma w nim pieniędzy.
Po pięciu minutach przyszedł z sześcioma pudelkami z pizzą. Położył wszystko na stole i sam rozłożył się wygodnie i zaczął szukać pudełka z pizzą ze szpinakiem. Spojrzałem na niego podejrzliwie, a on tylko wzruszył ramionami i zaczął konsumować posiłek postanowiłem również spróbować, więc wziąłem kawałek i posmarowałam go ketchupem oraz sosem czosnkowym i wziąłem gryza. Muszę przyznać była zajebista, uradowany kończyłem jeść ale CC, który wygłupiał się z resztą, potknął się o swoje nogi i wyjebał się uderzając ręka o mój łokieć czego efektem było to, że kawałek ciasta z ketchupem, sosem czosnkowym i szpinakiem był na mojej ulubionej białej bluzce. Zajebiście, spojrzałem na tych idiotów, a oni próbowali powstrzymać śmiech i udawać, że nic nie widzieli. Jedynie Caro wyglądała na nie wzruszona.
-Radziłabym ci to zaprać, ponieważ to połączenie będzie trudno zmyć jak się zaschnie - wzruszyła ramionami, a ja po cichu przekląłem chłopców.
Podniosłem się i ruszyłem ku swojemu pokoju żeby zaprać tą koszulkę. Kiedy tylko byłem na górze usłyszałem głośne śmiechy. Zirytowany ściągnąłem ją i wszedłem do łazienki. Włożyłem ją do umywalki, odkręciłem wodę, wsypałem trochę proszku do prania na materiał i zacząłem pocierać plamę. Usłyszałam jak drzwi się otwierają więc spojrzałem na ową osobę, którą okazała się Caroline.
-Odsuń się ... Ja to zrobię - podeszła do mnie i zabrała mi koszulkę - obawiam się, że jeśli bym ci ją zostawiła to mogła by skończyć w kilku kawałkach.
-Ej! Nie oceniaj mnie tak nisko!- poczochrałem ją po włosach na co otrzymałem nienawistne spojrzenie. Uniosłem ręce na znak rezygnaci i usiadłem na wannie - Nie wolałaś zostać na dole i zjeść pizzę?
-Hm... Nie, ten jeden kawałek mi wystarczył. Po za tym jesteś tak nie odpowiedzialny ze bałam się nie tylko o tą koszule - uśmiechnęła się lekko, a ja tylko wzruszyłem ramionami.
-W ogóle to jakim cudem spałem u ciebie?
-Nie pamiętasz? - pokręciłem przecząco głowa na co brunetka się uśmiechnęła - może i to nawet lepiej, później nie będzie ci tak głupio.
-Ale ja chce wiedzieć!
-A ja chce być Księżniczką, a nie mam nawet korony - wzruszyła ramionami, a ja westchnąłem zirytowany.
-Wiec nic mi nie powiesz? - spróbowalem jeszcze raz, a ona pokręciła przecząco głową.
Musze to jakoś z niej wyciągać... Rozejrzałem się po pomieszczeniu i mój wzrok spoczął na prysznicu i już się szczerzyłem. Udałem, że idę zobaczyć coś po drugiej stronie łazienki i kiedy tylko byłem koło kabiny odwróciłem się szybko i sięgnąłem po słuchawkę i szybko odkręciłem wodę i skierowałem ją na Caro, która zaczęła piszczeć i wyzywać mnie od idiotów itp. Jednak zaraz się otrząsnęła i wzięła szampon i moją piankę do golenia, która zaczęła wypryskiwać w moja stronę.
Drzwi otworzyły się z hukiem, a przed nimi stali Ronnie z Ryan'em.
-Czy wam dwoje kompletnie odpierdoliło? Bo ja chyba już nie wiem - zwrócił się do nas Radke.
-Nie moja wina, że Ashley jest kompletnym idiotą i zaczął mnie lać zimna woda przez co oblał całą łazienkę i SAM będzie sprzątać - założyła ręce na piersiach i przybrała urażoną minę. Mój wzrok automatycznie przeniósł się na jej ręce, a dokładnie na jej cycki. Musiała się domyślić ponieważ jej policzki przybrały odcień różu, odwróciła się na pięcie i rzuciła moją mokrą koszulką w moją twarz. Ściągnąłem ociekający woda materiał i spojrzałem na nią wkurwiony, a ten debil Ronnie zaczął się ze mnie śmiać.
-Spierdalaj, Radke - warknąłem i wyszedłem z pomieszczenia. Otworzyłem szafę i wyciągnęłam fioletową koszule w kwiaty.
Zszedłem z powrotem na dół sprawdzić czy zostało coś jeszcze pizzy. Wszyscy przenieśli się do salonu i oglądali Batmana. Mam przez nich już powoli dość tego filmu, ile razy można go oglądać? Wziąłem kawałek pizzy,, tym razem odpuściłem sobie jakiekolwiek sosy. I zacząłem jeść oglądając w ciszy, natomiast reszta czyt. Andy i Caroline zawzięcie komentowali prawie każda scenę.
-Zamkniecie się w końcu? Przez waszą dwójkę nie można oglądać - warknął CC, tamta dwójka tylko wzruszyła ramionami.
Xxx
Kiedy skończyliśmy oglądać Batmana Jinxx stwierdził, że obejrzymy X-man'a.
Kiedy seans się skończył wstałem żeby rozprostować kości.
-Nie wiem, jak wy ale ja idę do siebie. Zaraz powinna dzwonić Emily - odwrócilem głowę w stronę Caro.
-Kto to Emily? -wyprzedził mnie Vincent.
-Em to moja przyjaciółka jak i współlokatorka . Ja już lecę nie chce żeby miała pretensje, że nie odbieram.
Patrzyliśmy jak wchodzi po schodach i znika u góry.
-Co wy na to żebyśmy poznali tą całą Emily? -zerknęłam po każdym z osobna.
-To dobry pomysł! Poczekajmy jeszcze jakieś 10 min i wbijemy do nich.- ucieszył się Andy.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę omawiając plan co dokładnie zrobimy.
Weszliśmy po cichu na górę kierując się do jej pokoju. Staraliśmy przed drzwiami.
-Kto wchodzi pierwszy? -wszyscy spojrzeli na mnie, westchnąłem cicho - Dobra.
Otworzyłem szybko drzwi i wszedłem.
-HEEEEJ!- reszta wzięła ze mnie przykład i również krzyknęła. Caro zdziwiona siedziała na łóżku patrząc na nas zdziwiona, brunetka którą było widać na ekranie laptopa miała również zdziwioną minę. Usiadłem na łóżku obok dziewczyny spychając ja przy tym biodrem przez co wylądowała na ziemi - Hej jestem Ashley, miło mi cię poznać. Pewnie jesteś Emily, wiesz pogadałbym jeszcze chwilę ale boję się, że Caroline mnie zabije. Albo nie... Pogadamy jeszcze.
Wstałem szybko biorąc laptopa na ręce i krzyknęłam do chłopaków żeby biegli za mną, a sam rzuciłem się do ucieczki.
-Czyli widzę, że Caro już się zaaklimatyzowała?- zaśmiała się Em.
-Hm można powiedzieć że tak - odwróciłem głowę do Andy'ego, który biegł tuż za mną - Jak daleko jest nasza bohaterka?
-Jeśli chodzi ci o tą małą jędze, która biegnie za nami i mówi jakimi jesteśmy idiotami to jest jeszcze w tyle.
-Dzieny, Em poznaj Andy'ego, on śpiewa w sławnym i najlepszym i w ogóle zajebistym zespole jakim jest Black Veil Brides. Nie zapominając ja jestem tam basistą i pomagam śpiewać więc jestem bardziej zajebisty niż Andy -wskazałem palcem na Biersack'a, który uśmiechnął się szeroko i jej pomachał. Spojrzałem ponad ekran orientując się gdzie dokładnie jestem, byłem na skrzyżowaniu gdzie znajdują się schody na 2 piętro i jest sala do gier.
Andy zamienił się miejscem z roześmianym Jake'm.
-To jest Pitts ale jeśli wolisz imię to to jest Jake.
-Nooo siema.
Znów się zamienili miejscami tym razem z Ryanem, wbiegłem na schody.
-Masz teraz okazję poznać Ryan'a członka zespołu Falling in Reverse, jednak już mniej zajebistym niż mój.
Chłopak posłał mi nienawistne spojrzenie, a do dziewczyny tylko pomachał i puścił oczko. Znowu to samo tylko, że teraz jest Radke.
-Hej laska jestem Ronnie, ty pewnie jesteś Emily. Miło mi cię poznać.
Wbiegłem już na równą powierzchnię i uciekam do końca korytarza czekając aż Caro się doczłapie w miedzy czasie jej przyjaciółka poznała resztę zespołów.
-ASHLEY JESTEŚ KOMPLETNYM IDIOTĄ! I JEŚLI MYŚLISZ ZE DZIĘKI TEMU EM CIE POLUBI TO JESTEŚ W BLEDZIE! - wykrzyczała zdyszana.
-Wiesz Caro chyba już ich polubiłam - odezwała się Emily, Caro wkurzona powstrzymał tupniecie noga.
-Dobra, jeśli chcecie to gadajcie mam to w dupie - założyła ręce na piersi i prychnęła.
-Carolinuś!- Andy podszedł do niej i zaczął ją uspokajać.
-Lizus - Jinxx udawał, że kaszle.
-Słyszałem to - krzyknął Biersack.
Doszliśmy do ugody i wszyscy razem gadaliśmy w salonie. Walker pod koniec rozmowy przestała mieć focha i zaczęła normalnie gadać.
Wiem że długo nie było rozdziałów ;c postaram się to jakoś Wam wynagrodzić :D
Macie tu link do nowego bloga :D Mam nadzieje że Wam się spodoba ;3 :
http://iwontgiveinbvb.blogspot.com/2015/10/postacie.html
Jasne światło świeciło mi w oczy uniemożliwiając dalszy sen. Otworzyłem oczy poprzednio zastawiając je ręką by słońce tak mnie nie oślepiało i rozejrzałem się po swoim pokoju. Chwila. To nie mój pokój w moim nie ma kwiatków na oknie ani białego fotela. Spojrzałem jeszcze w stronę światła i momentalnie się skrzywiłem, no tak kac... podniosłem się z łóżka i przeciągnąłem, zerknąłem na szafkę gdzie był zegarek. Była 10:20 a o 11;00 mieliśmy mieć lekcje z Caroline. Strzeliłem sobie z otwartej dłoni w czoło, jestem idiotą. Przecież to oczywiste, że to jej pokój w końcu sam pomagałem wybrać ten pieprzony fotel i łóżko ale chwila...gdzie jest Caro?
Otworzyłem drzwi do łazienki ale tam też jej nie było wzruszyłem ramionami i wyszedłem z jej pokoju. Ruszyłem w stronę mojego królestwa po drodze mijając pokoje innych, zatrzymałem się przy pokoju CC'ego i mimowolnie się skrzywiłem. Za jego drzwiami było słychać jęki i skrzypiące łóżko, no okej rozumiem niech się chłopak zabawi ale do kurwy nędzy niech robi to w nocy. I nie przeszkadzały by mi te jęki gdyby ta laska była pode mną, a nie po nim lub na nim... whatever. Wsadziłem ręce do tylnich kieszeni i skierowałem się do wyznaczonego przez siebie celu, otworzyłem drzwi a moim oczom ukazała się śpiąca Caro. Aż po szyje przykryta czarno-białą kołdra, wyglądała strasznie niewinnie. Nie będę jej budził pójdę się umyć, jak najciszej wyjąłem ubrania i skierowałem się do łazienki. Odkręciłem wodę, czekając aż ta zimna zleci, a w miedzy czasie się rozebrałem. Włożyłem rękę pod wodę żeby sprawdzić czy już jest dobra, a kiedy poczułem, że jest idealna wszedłem pod strumień. Zamoczyłem włosy by zaraz móc je umyć szamponem, a następnie odżywką. Kiedy spłukałem już produkty do włosów przyszła kolej namydlić całe ciało. Odświeżony wyszedłem z kabiny i zacząłem się wycierać. Na razie owinąłem ręcznik nisko na biodrach i podszedłem do lusterka i umywalki by się ogolić i umyć zęby. Wyciągnąłem swoja czarna szczoteczkę i nałożyłem na nią pastę uprzednio ja przepłukując i zacząłem szczotkować zęby. Wyplułem pastę i wziąłem wodę żeby wypukać usta, teraz muszę się ogolić... nałożyłem piankę do golenia na twarz i zacząłem się golić maszynka. Nachyliłem głowę żeby spłukać resztki pianki i zaraz wytarłem twarz. Odwróciłem się w stronę swoich wcześniej przygotowanych ubrań, czyli : koszulki z nadrukiem liczby 69, podarte spodnie w kilku miejscach, kowbojek i snapback'a.
Zakładałem własnie koszulkę kiedy drzwi od łazienki się otworzyły, a ja momentalnie spojrzałem na swoje czarne bokserki z jednorożcami, to był chyba zły wybór...Zażenowany spojrzałem na osobę, która mi się kurwa wpierdoliła do łazienki, a mianowicie Caroline, która własnie ma policzki bardziej czerwone niż pomidory.
-Dzięki że pukasz... wiesz gdybyś poprosiła pokazał bym ci się w bokserkach. Może akurat nie w tych ale pokazał bym ci się. Może i nawet więcej bym ci pokazał..- poruszałem znacząco brwiami, a ona spaliła jeszcze większego buraka o ile to jeszcze możliwe.
Zilustrowałem ją od góry do dołu i muszę przyznać... wygląda całkiem seksownie, ma na sobie krótkie spodenki na prawdę krótkie, podkreślające jej zgrabne pośladki i do tego koszulka z naszym logiem. Odwróciła się na pięcie i wyszła zamykając za sobą drzwi - jeśli chciałaś to mogłaś zostać! Ja cię nie wyganiałem! Pamiętaj zawsze możemy to powtórzyć!
Założyłem resztę garderoby i wszedłem do pokoju i zauważyłem, że brunetka w pospiechu bierze swoje rzeczy i wychodzi.
-Pamiętaj, ze o 11:00 mamy lekcje!- krzyknąłem za nią, kątem oka spojrzałem na zegarek, była 10:40 ciekawe czy z tym wszystkim się wyrobi. Położyłem się na łózko nie trudząc się by ściągnąć buty i założyłem ręce za głowę, przymykając przy tym oczy. Nawet nie wiem kiedy usnąłem.
xxx
Otworzyłem oczy i leniwie szukałem telefonu, który natarczywie dzwonił.
-Haloo? - przetarłem ręka twarz.
-GDZIE DO TY CHOLERY JESTEŚ?! - wydarł się na mnie Andy, spojrzałem na godzinę, 11:30.
-O kurwa! Zaraz będę! - wstałem i szybko pokonałem drogę do schodów, a potem schody co z tego ze prawie się wyjebałem na ryj? To się wytnie... Zdyszany otworzyłem drzwi do naszego mini studia i wpadłem na Ronnie'go który siedział na ziemi przez co zrobiłem fikołka w powietrzu i runąłem na ziemie.
-O kurwa...- jęknąłem przeciągle, usłyszałem śmiech więc podniosłem obolała rękę i pokazałem im środkowy palec.
-To się nazywa karma. Spóźniłeś się więc karma sprawiła, że się wyjebałeś - stwierdził Andy.
-Gówno prawda... gdyby Radke tam nie siedział to bym się nie wyjebał - podniosłem się obolały, wzruszyłem ramionami i strzepałem kurz z ubrań - zaczynamy?
-Czekamy tylko na ciebie! - krzyknęli jednocześnie, a ja wysłałem im całusa w powietrzu.
-Echhh mniejsza, dzisiaj będziesz śpiewać "Done for you". Jest spokojna, a my jesteśmy ciekawi jak ci pójdzie - Andy spojrzał na Carolina a ta pokiwała głową - w takim razie masz tu tekst, na początku zaśpiewamy to razem, a potem kiedy nabierzesz wprawy zaśpiewasz sama. Gotowa?
Brunetka niepewnie pokiwała głową, a Biersack podał mi i Ronnie'mu tekst gdzie było zaznaczone żółtym markerem to gdzie mamy robić jako wokal wspierający lub zaśpiewać.
The best things in life,
Come with a price
The star that burned so bright,
Faded the fastest
You'll always feel it's right,
Even when we end the fight
Welcome home,
Home tonight.
Na początku szlo jej całkiem niezłe, fakt nie trafiła kilka razy w nuty ale tak ogólnie jest dobrze co w sumie Andy pokazuje żywo gestykulując. Teraz pokazuje, że ma zaśpiewać sama, a my mamy być tylko wokalem wspierającym.
Singing oh oh
Welcome home tonight.
Oh oh oh oh
Tonight.
Strasz nie lubię śpiewać wolnych piosenek, a nawet patrzeć jak Andy je śpiewa. Wole kiedy piosenki są żywsze no ale cóż... to Biersack i Radke wybierali wiec nie mam nic do gadania.
Words they don't know how to make amends,
And all they do is push you to the edge
But it's not wasted,
It's all done for you
(Oh, oh oh)
It's all done for you
Oh oh
It's all done for you
(Oh, oh oh)
Kiedy skończyliśmy pan wokalista 1 i pan wokalista 2 zaczęli dzielić się z nią swoimi uwagami, co robiła złe, a co nie. Z ręka na sercu muszę przyznać, nie słuchałem.
-Ashley? Masz jakieś uwagi? - Łał te dwie gaduły dopuściły mnie do słowa mogę być z nich na prawdę dumny. I ten wyczuwalny sarkazm...
-W sumie mam kilka - odwróciłem się do niej przodem - Jak śpiewasz nie zawsze trafiasz w nuty, nie widać tego aż tak bardzo na ale jednak. Kiedy śpiewasz musisz pokazywać fanom, że maja się ciebie nie bać, a kiedy ty śpiewasz wyglądasz na tak skupiona ze aż nie da się tego opisać. Na pewno widziałaś koncert kiedy ta małpa śpiewała.
Pokazałem palcem na Andy'ego, a Caro tylko pokiwała głowa.
-No własnie, wiec wiesz że on skacze po tej scenie i podbiega do fanów i kiedy są solówki coś tam do nich mówi. Jednak jemu nigdy nie schodzi ten banan z twarzy. Tak samo Ronnie kiedy on śpiewa tez bawi się na tej pieprzonej scenie pokazując fanom, że wcale w sumie tak bardzo się nie różnią -brunetka cały czas kiwała głowa.
-Powiedział ten, który zamiast grac na basie skacze więcej ode mnie. Ash no bo proszę cie, mogę się zgodzić, że skacze jak małpa no ale za to ty całkowicie olewasz gitarę i idziesz do fanów ewentualnie poprawiasz włosy... - Andy spojrzał na mnie spod przymrożonych powiek.
-I wcale nie słychać cie bardziej od Biersack'a - Ronnie udawał, że kaszle kiedy to mówił.
-To się wytnie.. po za tym się udzielam.
-Dobra! Chce jeszcze raz zaśpiewać, tym razem od początku sama - Caroline przerwała nam za co w sumie bylem jej wdzięczny, ponieważ zaraz by wynikła z tego kłótnia. Andy włączył podkład jeszcze raz i słuchaliśmy jak śpiewa niekiedy sami się udzielając. Było widać, że stara się uśmiecha i w ogóle ale mnie mimo wszystko to bawiło.
Po trzech godzinach lekcji w końcu skończyliśmy, a w miedzy czasie Caroline zaśpiewała jeszcze "Keep holding on ", a teraz Ronnie zamawiał pizze dla nas wszystkich.
-Caro jutro będziesz znowu miała lekcje śpiewu i tym razem jeszcze gry na basie i akustycznej -odezwał się Andy, po czym się odwrócił do mnie - A... zapomniałem ci powiedzieć jutro masz z nią dwie lekcje. Mianowicie śpiewu i gry na basie no i żebym nie musiał prosić chłopaków nauczysz ją też grać na akustycznej.
-Co?! Czemu kurwa dowiaduje się dopiero teraz?! A możne miałem już na jutro plany? - zbulwersowany zwróciłem się do przyjaciół na co Biersack wzruszył ramionami, a Ronnie mruknął coś w stylu mam to gdzieś - dzięki, jesteście kurwa zajebiści.
-Do usług - uśmiechnął się Radke na co odpowiedziałem prostym pierdol się - z tobą zawsze.
-Kurwa...- złapałem się za głowę i pociągnąłem lekko za włosy, zerknąłem na brunetkę, która stała z boku lekko zmieszana moim wybuchem. Musze jej powiedzieć ze to nie do niej mam te pretensje tylko do tych debili bo mogli mi chociaż powiedzieć - Caro?
-Słucham?
-Nie jestem na ciebie zły, że mamy jutro lekcje, po prostu wkurwiłem się bo ci idioci mogli powiedzieć mi wcześniej...
-No okej... mimo wszystko sorry no bo jednak marnujesz tu swoj czas a moglbys robic cos innego.-Potarła ramie a ja dopiero spojrzałem co ma na sobie.
Czarny croop coś tam z białą koronką , szorty z wysokim stanem w kolorze zgniłego buraka, do tego kapelusz tego samego koloru , czarne botki na obcasie i czarny luźny sweter , do tego jasna torebka i okulary przeciwsłoneczne. Tak sobie myślę... skąd ja do cholery jasnej znam te wszystkie nazwy?! Jakieś botki albo croop coś tam?!
Przebywanie z babami zdecydowanie działa na moją niekorzyść..
-Gdybym nie chciał to bym się nie zgadzał więc nie marudź...- wsadziłem ręce do kieszeni i usiadłem na kanapie.
-Ronnieeeeeee! - usłyszeliśmy głos Jinxx'a- Gościu z pizzą przyjechał daj hajs to ja zapłacę!
-Nieee! Sam odbiorę tą pizzę! - wstał i poszedł do do drzwi w miedzy czasie wyjmując portfel i sprawdzając ile ma w nim pieniędzy.
Po pięciu minutach przyszedł z sześcioma pudelkami z pizzą. Położył wszystko na stole i sam rozłożył się wygodnie i zaczął szukać pudełka z pizzą ze szpinakiem. Spojrzałem na niego podejrzliwie, a on tylko wzruszył ramionami i zaczął konsumować posiłek postanowiłem również spróbować, więc wziąłem kawałek i posmarowałam go ketchupem oraz sosem czosnkowym i wziąłem gryza. Muszę przyznać była zajebista, uradowany kończyłem jeść ale CC, który wygłupiał się z resztą, potknął się o swoje nogi i wyjebał się uderzając ręka o mój łokieć czego efektem było to, że kawałek ciasta z ketchupem, sosem czosnkowym i szpinakiem był na mojej ulubionej białej bluzce. Zajebiście, spojrzałem na tych idiotów, a oni próbowali powstrzymać śmiech i udawać, że nic nie widzieli. Jedynie Caro wyglądała na nie wzruszona.
-Radziłabym ci to zaprać, ponieważ to połączenie będzie trudno zmyć jak się zaschnie - wzruszyła ramionami, a ja po cichu przekląłem chłopców.
Podniosłem się i ruszyłem ku swojemu pokoju żeby zaprać tą koszulkę. Kiedy tylko byłem na górze usłyszałem głośne śmiechy. Zirytowany ściągnąłem ją i wszedłem do łazienki. Włożyłem ją do umywalki, odkręciłem wodę, wsypałem trochę proszku do prania na materiał i zacząłem pocierać plamę. Usłyszałam jak drzwi się otwierają więc spojrzałem na ową osobę, którą okazała się Caroline.
-Odsuń się ... Ja to zrobię - podeszła do mnie i zabrała mi koszulkę - obawiam się, że jeśli bym ci ją zostawiła to mogła by skończyć w kilku kawałkach.
-Ej! Nie oceniaj mnie tak nisko!- poczochrałem ją po włosach na co otrzymałem nienawistne spojrzenie. Uniosłem ręce na znak rezygnaci i usiadłem na wannie - Nie wolałaś zostać na dole i zjeść pizzę?
-Hm... Nie, ten jeden kawałek mi wystarczył. Po za tym jesteś tak nie odpowiedzialny ze bałam się nie tylko o tą koszule - uśmiechnęła się lekko, a ja tylko wzruszyłem ramionami.
-W ogóle to jakim cudem spałem u ciebie?
-Nie pamiętasz? - pokręciłem przecząco głowa na co brunetka się uśmiechnęła - może i to nawet lepiej, później nie będzie ci tak głupio.
-Ale ja chce wiedzieć!
-A ja chce być Księżniczką, a nie mam nawet korony - wzruszyła ramionami, a ja westchnąłem zirytowany.
-Wiec nic mi nie powiesz? - spróbowalem jeszcze raz, a ona pokręciła przecząco głową.
Musze to jakoś z niej wyciągać... Rozejrzałem się po pomieszczeniu i mój wzrok spoczął na prysznicu i już się szczerzyłem. Udałem, że idę zobaczyć coś po drugiej stronie łazienki i kiedy tylko byłem koło kabiny odwróciłem się szybko i sięgnąłem po słuchawkę i szybko odkręciłem wodę i skierowałem ją na Caro, która zaczęła piszczeć i wyzywać mnie od idiotów itp. Jednak zaraz się otrząsnęła i wzięła szampon i moją piankę do golenia, która zaczęła wypryskiwać w moja stronę.
Drzwi otworzyły się z hukiem, a przed nimi stali Ronnie z Ryan'em.
-Czy wam dwoje kompletnie odpierdoliło? Bo ja chyba już nie wiem - zwrócił się do nas Radke.
-Nie moja wina, że Ashley jest kompletnym idiotą i zaczął mnie lać zimna woda przez co oblał całą łazienkę i SAM będzie sprzątać - założyła ręce na piersiach i przybrała urażoną minę. Mój wzrok automatycznie przeniósł się na jej ręce, a dokładnie na jej cycki. Musiała się domyślić ponieważ jej policzki przybrały odcień różu, odwróciła się na pięcie i rzuciła moją mokrą koszulką w moją twarz. Ściągnąłem ociekający woda materiał i spojrzałem na nią wkurwiony, a ten debil Ronnie zaczął się ze mnie śmiać.
-Spierdalaj, Radke - warknąłem i wyszedłem z pomieszczenia. Otworzyłem szafę i wyciągnęłam fioletową koszule w kwiaty.
Zszedłem z powrotem na dół sprawdzić czy zostało coś jeszcze pizzy. Wszyscy przenieśli się do salonu i oglądali Batmana. Mam przez nich już powoli dość tego filmu, ile razy można go oglądać? Wziąłem kawałek pizzy,, tym razem odpuściłem sobie jakiekolwiek sosy. I zacząłem jeść oglądając w ciszy, natomiast reszta czyt. Andy i Caroline zawzięcie komentowali prawie każda scenę.
-Zamkniecie się w końcu? Przez waszą dwójkę nie można oglądać - warknął CC, tamta dwójka tylko wzruszyła ramionami.
Xxx
Kiedy skończyliśmy oglądać Batmana Jinxx stwierdził, że obejrzymy X-man'a.
Kiedy seans się skończył wstałem żeby rozprostować kości.
-Nie wiem, jak wy ale ja idę do siebie. Zaraz powinna dzwonić Emily - odwrócilem głowę w stronę Caro.
-Kto to Emily? -wyprzedził mnie Vincent.
-Em to moja przyjaciółka jak i współlokatorka . Ja już lecę nie chce żeby miała pretensje, że nie odbieram.
Patrzyliśmy jak wchodzi po schodach i znika u góry.
-Co wy na to żebyśmy poznali tą całą Emily? -zerknęłam po każdym z osobna.
-To dobry pomysł! Poczekajmy jeszcze jakieś 10 min i wbijemy do nich.- ucieszył się Andy.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę omawiając plan co dokładnie zrobimy.
Weszliśmy po cichu na górę kierując się do jej pokoju. Staraliśmy przed drzwiami.
-Kto wchodzi pierwszy? -wszyscy spojrzeli na mnie, westchnąłem cicho - Dobra.
Otworzyłem szybko drzwi i wszedłem.
-HEEEEJ!- reszta wzięła ze mnie przykład i również krzyknęła. Caro zdziwiona siedziała na łóżku patrząc na nas zdziwiona, brunetka którą było widać na ekranie laptopa miała również zdziwioną minę. Usiadłem na łóżku obok dziewczyny spychając ja przy tym biodrem przez co wylądowała na ziemi - Hej jestem Ashley, miło mi cię poznać. Pewnie jesteś Emily, wiesz pogadałbym jeszcze chwilę ale boję się, że Caroline mnie zabije. Albo nie... Pogadamy jeszcze.
Wstałem szybko biorąc laptopa na ręce i krzyknęłam do chłopaków żeby biegli za mną, a sam rzuciłem się do ucieczki.
-Czyli widzę, że Caro już się zaaklimatyzowała?- zaśmiała się Em.
-Hm można powiedzieć że tak - odwróciłem głowę do Andy'ego, który biegł tuż za mną - Jak daleko jest nasza bohaterka?
-Jeśli chodzi ci o tą małą jędze, która biegnie za nami i mówi jakimi jesteśmy idiotami to jest jeszcze w tyle.
-Dzieny, Em poznaj Andy'ego, on śpiewa w sławnym i najlepszym i w ogóle zajebistym zespole jakim jest Black Veil Brides. Nie zapominając ja jestem tam basistą i pomagam śpiewać więc jestem bardziej zajebisty niż Andy -wskazałem palcem na Biersack'a, który uśmiechnął się szeroko i jej pomachał. Spojrzałem ponad ekran orientując się gdzie dokładnie jestem, byłem na skrzyżowaniu gdzie znajdują się schody na 2 piętro i jest sala do gier.
Andy zamienił się miejscem z roześmianym Jake'm.
-To jest Pitts ale jeśli wolisz imię to to jest Jake.
-Nooo siema.
Znów się zamienili miejscami tym razem z Ryanem, wbiegłem na schody.
-Masz teraz okazję poznać Ryan'a członka zespołu Falling in Reverse, jednak już mniej zajebistym niż mój.
Chłopak posłał mi nienawistne spojrzenie, a do dziewczyny tylko pomachał i puścił oczko. Znowu to samo tylko, że teraz jest Radke.
-Hej laska jestem Ronnie, ty pewnie jesteś Emily. Miło mi cię poznać.
Wbiegłem już na równą powierzchnię i uciekam do końca korytarza czekając aż Caro się doczłapie w miedzy czasie jej przyjaciółka poznała resztę zespołów.
-ASHLEY JESTEŚ KOMPLETNYM IDIOTĄ! I JEŚLI MYŚLISZ ZE DZIĘKI TEMU EM CIE POLUBI TO JESTEŚ W BLEDZIE! - wykrzyczała zdyszana.
-Wiesz Caro chyba już ich polubiłam - odezwała się Emily, Caro wkurzona powstrzymał tupniecie noga.
-Dobra, jeśli chcecie to gadajcie mam to w dupie - założyła ręce na piersi i prychnęła.
-Carolinuś!- Andy podszedł do niej i zaczął ją uspokajać.
-Lizus - Jinxx udawał, że kaszle.
-Słyszałem to - krzyknął Biersack.
Doszliśmy do ugody i wszyscy razem gadaliśmy w salonie. Walker pod koniec rozmowy przestała mieć focha i zaczęła normalnie gadać.
Wiem że długo nie było rozdziałów ;c postaram się to jakoś Wam wynagrodzić :D
Macie tu link do nowego bloga :D Mam nadzieje że Wam się spodoba ;3 :
http://iwontgiveinbvb.blogspot.com/2015/10/postacie.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)

